Lorem Ipsum - Panta Deusz

Ten wpis miał się zaczynać od słów Lorem Impsum, jednak gdyby tak było, połowa łaskawie mi czytających przeskoczyła by dalej sądząc, że jest to wpis testowy. A nie jest.

Lorem Impsum to tekst pochodzący z De finibus bonorum et malorum autorstwa niejakiego Cycerona. Świat pewnie by o tym fragmencie dawno zapomniał, gdyby nie pewien, paradoksalnie anonimowy, XV-wieczny drukarz, który użył go do prezentacji wyglądu czcionek. Od tamtego czasu sporo wody upłynęło w Wiśle, ale Lorem Ipsum nadal ma się dobrze. Przynajmniej tak się na pierwszy rzut oka wydaje. Obecnie bowiem, w dobie internetu, w miejsce starego Lorem Impsum weszło nowe, generowane losowo i zupełnie pozbawione sensu. Tak więc teraz po ustaleniu kilku początkowych parametrów, dotyczących głównie długości i formatowania tekstu, możemy sobie za pomocą takiego lipsum.com, nasze Lorem Ipsum wygenerować.

Jednakże stare dobre lipsum.com, ma wadę, może nawet dwie. Otóż po pierwsze nie współpracuje z polskimi ogonkami, po drugie zaś jest nudne. I ten drugi argument dyskredytuje je w mych oczach. Tak więc czas na zmiany.

Opera Mini 4 beta 2 - Test

Parę osób odtrąbiło już pojawienie się nowej bety, ale testów jeszcze nie widziałem. Tak więc czas na pierwsze wrażenia. Z góry pragnę zaznaczyć, że testy wykonałem nie za pomocą symulatora, lecz mojego sony ericssona w200i.

Instalacja.

Operę pobrałem za pomocą przeglądarki WAP, ze strony www.mini.opera.com/beta. Instalka dla mojego Ericssona zajmowała 97Kb. Po pobraniu szybka instalacja. Zamiast standardowego ekranu z "testowaniem połączenia" pojawił się splash screen, z napisem instalacja i czerwonym progessbarem. Zmiana raczej kosmetyczna. Po chwili mym oczom ukazała się standardowa strona startowa Opery Mini.

Nieprzemakalność namiotu

Wpis jest efektem moich ostatnich poszukiwań namiotu.

To, czy po nocnej burzy obudzimy się w namiocie, czy w basenie, zależy przede wszystkim od dwóch rzeczy. Pierwszą jest nieprzemakalność materiału tropiku, wyrażona w milimetrach słupka wody, drugą zaś jakość szwów namiotu. Zacznijmy od szwów, bo tu sprawa jest prosta. Otóż wszystkie ważne z punktu nieprzemakalności szwy w namiocie powinny być podklejone. Problem w tym, że w tanich "biedronkowych" namiotach, te szwy zazwyczaj podklejone nie są, bo to dodatkowy koszt. Tak więc warto zwrócić na to uwagę.

Przejdźmy teraz do materiału. Otóż według niemieckiej normy DIN za nieprzemakalną można uznać tkaninę, która utrzyma na swej powierzchni warstwę wody o grubości 1500 mm. Ktoś mógłby zauważyć, ze 1500 mm brzmi niepozornie, ale to przecież aż 1,5 metra, w takim razie namiot o nieprzemakalności tropiku na poziomie 5000 mm można by rozbić na dnie jeziora.

Problem z EKG

Jak mi ktoś doradzi, co zrobić, abym zamiast tych znaków zapytania w EKG, miał polskie znaki, to byłbym mu bardzo wdzięczny. :)

Zrzut ekranu z BSD (w konsoli otwarte EKG)

Update: pragnę nadmienić, że używam FreeBSD (patrz poprzedni wpis).

Rozwiązanie problemu

Desktop BSD ma spolonizowane środowisko graficzne, jednak konsolę, jak widać, już nie. W związku z tym trzeba to zrobić samemu. Pełny opis tej czynności można znaleźć na stronie BSD4u. Chciałbym jednak nadmienić, ze po tej operacji skopią się tekstowe ramki w części konsolowego oprogramowania takiego jak Midnight Commander, lub Mp3Blaster.

Zagadka

Dana jest pewna znaleziona w sieci empetrójka. Pytanie brzmi: „Przy użyciu jakiego instrumentu zostało wykonane to nagranie”. Miłego zgadywania. :-)

Update:

Ten tajemniczy instrument to harmonika szklana (ładne zdjęcie znajduje się na enWiki). Instrument, który pochodzi od tak zwanej harfy szklanej czyli kieliszków, ale bez wody. Tak więc za zwycięzcę można uznać Teodora, który co prawda nie trafił w dziesiątkę, ale był bardzo blisko. Gratuluję :)

Religia w szkole

Czy religia, jako dziedzina nienaukowa ma prawo do bytności w szkole? Jeśli tak to w jakiej formie? Czy obecny system dyskryminujący inne religie, a nawet inne wyznania niż rzymsko-katolickie można uznać za możliwy do przyjęcia? Czy w szkole nie jest przypadkie ewanglizacją „na siłę” w miejscu które powinno pozostać świeckie?

Szkoła to miejsce w którym powinno się nauczać. Nauka zaś, w zależności od dziedziny, zajmuje się, albo zbieraniem wiedzy na podstawie doświadczenia (empiryzmu), albo też racjonalnym formowaniem pewnych modeli teoretycznych, które potem są empirycznie weryfikowane. Jak zatem widać nauka opiera się na tym co namacalne. Dążąca do poznania prawdy nauka, dąży jednocześnie do obiektywizmu, biorąc za punkt odniesienia to co obiektywne, czyli doświadczenie. Odwrotnie jest z wiarą. Ta opiera się niejako na braku doświadczenia. Bo wiara to przyjmowanie czegoś za pewnik, bez możliwości udowodnienia tego. Skoro nie mamy dowodów, to ucieka nam i punkt odniesienia i, co za tym idzie, pojawia się subiektywizm. Tak więc na zdrowy rozsądek. Skoro szkoła ma nauczać to powinno się w niej wykładać tylko wiedzę naukową, czyli weryfikowalną empirycznie. Niestety tak nie jest. Bo w polskich szkołach zagnieżdżona jest patologia o nazwie „Religia”.

Zacznijmy od samej nazwy, która w gruncie rzeczy jest myląca. Bo przykładowo, gdy mówimy matematyka, to oczywiste jest, że mamy na myśli nie tylko samą topologię, ale całą geometrię i inne dziedziny matematyki. Z Religią jest inaczej. Ona nie dość, że nie obejmuje innych religi, to jeszcze w tej chrześcijańskiej zawęża się do wyznania rzymskokatolickiego. Owszem w liceum wspomniane są inne religie, ale trudno w tych paru lekcjach doszukiwać się obiektywizmu. Tak więc lekcje religii są w gruncie rzeczy lekcjami "religii rzymsko-katolickiej". Skąd to faworyzowanie jednej religii? Może jest ono usprawiedliwione przez fakt, iż większość polaków jest katolikami? Nie sądzę. Jednak to można by jeszcze przełknąć, gdyby w szkole religii nauczano. To znaczy w sposób obiektywny przekazwyano prawdę o chrześcijaństwie. Uczono o jego historii. Wskazywano wady i zalety, sukcesy i potknięcia. Ba! W takim kształcie to nawet miało by pewne uzasadnienie, wszakże chrześcijaństwo miało i ma niebagatelny wpływ na obecny krztałt Europy oraz Polski. Jednakże zamiast tego na religi dostajemy papkę składającą się z dogmatów i propagandy. Gdzież tu nauka? Wiara owszem jest, ale gdzie NAUKA?!

Ktoś pewnie powie, że religia jest wszak nieobowiązkowa. Jednakże cóż to za nieobowiązkowość? Nawet po ukończeniu 18 lat, uczeń nadal mieszka w domu rodzinnym i bardziej mu w smak chodzić na lekcje religii, niż wywoływać w domu niepotrzebne napięcia. Obecność religii w szkole stwarza patologiczne sytuacje, w których na siłę ewangelizowani są ateiści. A wszak państwo gwarantuje nam wolność wyznania. Pytam się więc, gdzie ta wolność? Już w preambule konstytucji ateiści są stawiani na równi z wierzącymi i już od najmłodszych szkolnych lat są oni dyskryminowani. Lekcje etyki mówicie? I przez kogo niby nauczane? Bo przecież nie przez pedagoga po skończonej filozofii, bądź po religioznastwie! Bo niby skąd takiego szkoła weźmie?! Nie raczej etyki nauczy ksiądz, czyli będzie katecheza pod nazwą etyka, poza tym niewiele się zmieni... Zresztą... Chodzę do szkoły jedenasty rok i przez te jedenaście lat nigdy w żadnej z okolicznych szkół nie było lekcji etyki. Oto wolność wyznania panowie i panie.

Same lekcje religii zresztą też nie spełniają też swojej roli. W szkole podstawowej niedouczone katechetki opowiadają heretyzmy w stylu: Człowiek nie pochodzi od małpy. Może kiedyś po prostu jacyś pierwotni ludzie byli zarośnięci i mieli długie paznokcie i dlatego przypominali małpy, ale ewolucja to bzdura. Oczywiście ona nie wie, że w roku 1950 Pius XII pisał w swojej encyklice, że ewolucja może stanowić godną rozważenia hipotezę, zaś w 1996 zaś Jan Paweł II powiedział: Dziś, niemal pół wieku po wydaniu encykliki, nowe odkrycia skłaniają do przyznania, że teoria ewolucji to coś więcej niż hipoteza. Jest doprawdy godne uwagi, iż akceptuje ją coraz więcej naukowców. Nie wie też nic o tak znawej ewolucji teicznej. Jednym słowem gówno wie. Więc kto dał jej prawo by mącić ludziom w głowach?

Potem przychodzi czas na księdza. Ten zazwyczaj zna się na rzeczy, ale z ewangelizacji nici, bo połowa ludzi jej po prostu nie chce, przy okazji uniemożliwiajac księdzu prowadzenie lekcji. Więc do jasnej cholery po co ta religia? Po to żeby wydać pieniążki na pensję księdza, po to żeby zajmował on klasę, po to żeby psuł ludziom w głowach, po to żeby marnował czas w którym można by ich nauczyć czegoś innego? A gdy przyjdzie koniec roku zbierze zeszyty, odpyta ich z recytacji modlitwy, ewentualnie każe własną wymyślić i co? Czy to uczyni ich lepszymi? Mądrzejszymi? Może chociaż bardziej wierzącymi? Oczywiście, że nie.

Szkoła to nie miejsce na ewangelizację. I to nie tylko dlatego, że jej w niej nie powinno być, ale także i dlatego, że nie ma w niej ku temu warunków. Nie ma warunków bo katecheza powinna byc dobrowalna, a nie włączona do obowiązku szkolnego. Tak więc Religia ze szkół powinna zniknąć, co oczywiście przy naszym ministrze edukacji jest zupełnie niemożliwe. Do konstytucji zaś, powinien być wprowadzony zapis o rozdziale religii od państwa. Żeby takich patologii więcej nie było.

MS I-Pod

Microsoft nie jest złem wcielonym. Nie jest mimo, że wielu chciało by go takim widzieć. Owszem jego produkty są niejednokrotnie niedopracowane, mają masę dziur, no i jeszcze ta jego, pożal się boże „przeglądarka”, ale mimo to zalety przeważają nad wadami. Ja produkty takie jak Office, lub Windows XP uznaję, za dobre. Dobre, bo są proste w użyciu i zaspokajające moje potrzeby. Wreszcie Microsoft nie jest zły bo jest zdolny do samokrytyki. Ba! Samoparodii! I to na dodatek w najlepszym wykonaniu. Zapraszam na film. :-)

Źródło: Dziennik Internautów

Grafiki promocyjne Opery

Jeśli szukasz jakichś emotikonek, bannerów, buttonów i innych grafik promujących Operę, to blog Ivana Minica jest pozycją obowiązkową. Wystarczy przejrzeć. Podejrzewam, że więcej tego nie znajdziesz w żadnym innym miejscu w internecie.

Opera Mini vs Acid 2

Już przyzwyczailiśmy się, że wszystkie przeglądarki (poza jedną ;-) wyświetlają test Acid2 idealnie, bądź w sposób do ideału zbliżony. Tak więc, nie wzbudza on już większych emocji, bo czy coś nowego może się wydarzyć? Otóż może, gdyż Opera Mini przeszła samą siebie. Jeśli Safari i Konquedor zdają test na piątkę, to ona w pełni zasłużyła na sześć. ;-)

Opera mini - Acid2


Źródło: Olli

Daltonizm i filtry kolorów

Co to daltonizm, wie każdy. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak bardzo niewłaściwy dobór kolorów może utrudniać daltonistom poruszanie się po stronach internetowych. Chyba najczęstszą zmorą są linki wyróżnione tylko kolorem, będące dla niektórych osób nie do odróżnienia od tekstu.

Aby zapobiec takim problemom i ułatwić webmasterom budowanie bardziej dostępnych stron powstają narzędzia filtrujące kolory w taki sposób, iż możemy zobaczyć strony tak, jak je widzą daltoniści. Do takich stron zalicza się colorfilter.wickline.org. Narzędzie to ma parę denerwujących wad, między innymi, wykrzacza polskie znaki i dodaje menu, które rozbija układ strony, jednak z drugiej strony jest dość rozbudowane i proste w obsłudze.